Wstań, moja kochana. Obudź na nowo moją dziecięcą wiarę w twoje niespożyte siły. Wstań, która mnie urodziłaś i wychowałaś. Wierzyłem, że mnie ocalisz, że zedrzesz ze mnie maskę smutku, aby ukazać twarz szczęścia. Że razem będziemy się śmiać z tego koszmaru, jaki się nam przyśnił. Wstań, Mamo. Wejdź do domu i zrób mi obiad, bo nie zgodzę się, żeby było inaczej. Nigdy. Nigdy.

Nie, nie, jeszcze nie. Jeszcze nie jestem gotowy na ten rodzaj płaczu.

Odeszła Stanisława Celińska, jedna z tych aktorek, które panowały jak królowe nad sceną, kamerą, emocjami widzów.

Z Krzysztofem Warlikowskim spotkała się pierwszy raz w 1998 roku, kiedy w Teatrze Studio przygotowywał „Zachodnie wybrzeże” Koltesa: „Jechaliśmy na pierwszą próbę tą samą windą. Staszka była ubrana w jakieś dresy, można jej było nie zauważyć”. Tak zaczął się burzliwy artystyczny związek.

Potem był „Hamlet” i Gertruda pomyślana jako dużo starsza kochanka Klaudiusza. Staszka wylewała się z białej ślubnej sukni – bezy, odsłaniającej dekolt i ramiona. Gdy zobaczyła się w lustrze – mówi Krzysztof – rozpłakała się.

W „Bachantkach” ubrana w karakułowe futro łączyła umiłowanie Dionizosa z dewocją kruchty.

Jej rola w „Oczyszczonych”, w której była kobietą z peepshow została nazwana aktem całkowitym. Kiedy odbierała nagrodę aktorską za swoje dokonanie dziękując mówiła” „Pieprzcie mnie, pieprzcie mnie”. Niepokorna, zbuntowana, wściekła i silna.

„Burza” przyniosła rozhulaną, a potem utemperowaną Trinkulę.

W „Krumie” zagrała matkę, emblematyczną, matkę nas wszystkich marnotrawnych, niepocieszoną i dumną.

W „Aniołach w Ameryce” zagrała teściową Harper, która zabetonowała czułość mormońską powściągliwością.

W „Końcu” znów była matką, tym razem tą, która nie dała rady zaopiekować się synem i go wychować. W drugiej części spektaklu pojawiła się jako sprzątaczka w osobliwych zaświatach Coetzeego.

Jej Goneryla w „Opowieściach afrykańskich według Szekspira” uciekała do Brazylii, gdzie zostawała nauczycielką salsy.

Staszka kilkakrotnie odchodziła i powracała do zespołu. Pożegnała się z Nowym Teatrem niezapomnianą rolą Jacqueline Bonbon w „Kabarecie warszawskim”, gdzie nie chciała zejść ze sceny wyganiana na emeryturę przez bezdusznego konferansjera.

Tym razem odeszła na zawsze. Krzysztof wysłał wiadomość: „La regina e morta”.

 

Autorki i autorzy fotografii: Stefan Okołowicz, Magdalena Hueckel, Jean Louis Fernandez

Nagranie piosenki pochodzi ze spektaklu Burza, który powstał w TR Warszawa

Zobacz także

  • Przesłuchanie do zespołu wokalnego opery „Czarodziejska góra”

    Aktualność

    Przesłuchanie do zespołu wokalnego opery „Czarodziejska góra”

    Ogłaszamy przesłuchanie do zespołu wokalnego w operze „Czarodziejska góra”, której premiera w nowej obsadzie odbędzie się 20 listopada 2026.

  • Odeszła Stanisława Celińska

    Aktualność

    Odeszła Stanisława Celińska

    29 kwietnia 1947 – 12 maja 2026

  • Ulgi w Nowym

    Aktualność

    Ulgi w Nowym

    Co miesiąc oferujemy specjalne ceny biletów na wybrane spektakle dla studentek i studentów, nauczycielek i nauczycieli oraz seniorek i seniorów.

  • Fenomen teatru Krzysztofa Warlikowskiego

    Aktualność

    Fenomen teatru Krzysztofa Warlikowskiego

    Podczas XXXII Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi odbył się panel dyskusyjny poświęcony recepcji twórczości Krzysztofa Warlikowskiego.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera zawierającego informacje handlowe dotyczące Nowego Teatru. Więcej.
Akceptuję treść regulaminu newsletterów Więcej.